Śląskie Smaki w Gliwicach
Dzisiaj miał miejsce w Gliwicach Festiwal “Śląskie Smaki”, impreza odbywała się w Parku Chopina. Korzystając z nieco chłodniejszej temperatury, wybrałam się na przejażdżkę i oczywiście zajrzałam do… garnków. Sport i za przeproszeniem “obżarstwo” to nie koniecznie dobre połączenie, ale trzymałam się dzielnie, potrawy jedynie oglądałam i od czasu do czasu fotografowałam. Niestety nie wszędzie dało się wcisnąć ze sporym rowerem.
Główną atrakcją festiwalu był konkurs kulinarny, gdzie zmierzyły się drużyny amatorów i profesjonalistów. Wielkie gotowanie miało miejsca pod dużym namiotem, rozstawionym w parku.




Podczas imprezy Jean Bos, mistrz kuchni molekularnej, prezentował jak szybko można przygotować potrawy z użyciem ciekłego azotu.

Szkoda tylko, że stanowisko pokazu było zbyt nisko, a nie na przykład na estradzie, znacznie ograniczało to widoczność. Fakt, można było oglądać obraz na telebimie, ale mimo wszystko to nie było to, a szkoda.
Na niewielkim stoisku można było poduczyć się wykonywania pięknych dekoracji z warzyw i owoców. Na widok armaty z ananasa pociekła mi ślinka. :)



Poza tymi atrakcjami była okazja posilić się, kupić miody, wypić piwko i posłuchać występów na estradzie. Akurat w tym czasie kiedy byłam na festiwalu, występował kabaret Czesuaf.

Na zakończenie imprezy miał występować Zespól Pieśni i Tańca „Śląsk” i troszkę żałuje, że nie doczekałam, ale przecież wybrałam się na rower a nie na festiwal. :)
Frekwencja była raczej dobra, wygląda na to, że bardziej przyciąga mieszkańców jedzenie niż sport? Na zeszłotygodniowej imprezie rowerowej tłumek był znacznie mniejszy.
Podobne wpisy:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.


Też tam byłam, postałam w kolejkach i udało się popróbować trochę smaków.
Ale najwspanialszy był koncert zespołu Śląsk na zakończenie imprezy.
….Może przeszłyśmy obok siebie?:)
Serdecznie pozdrawiam
Renia