Gdzie jest Mikołaj?!
Ponieważ, pomimo ataku zimy, aura dzisiaj sprzyjała zimowym spacerom, nie wiało jak wczoraj, słońce pięknie świeciło, wybrałam się na Nordic Walking. Kierując się w stronę ciekawszych terenów spacerowych niż główna ulica, przechodziłam przez skwer za Urzędem Miasta, gdzie natknęłam się na… sanie i dwa białe renifery, ale gdzie jest Mikołaj?!
Czyżby w pośpiechu nie zabrał worków z prezentami? Wszak do szóstego grudnia jest jeszcze trochę czasu, może więc dopiero wybrał się do marketów? Jeśli zobaczycie gdzie szwenda się gliwicki Mikołaj, dajcie znać. :)
Sama zrezygnowałam z poszukiwań, rześkie i nieco mroźne powietrze zachęcało do spaceru po parku, a nie pośród tłumów kupujących. Co prawda i to drugie kiedyś trzeba zrobić, ale może poczekać na mniej sprzyjającą pogodę.
Dzisiaj nie było nawet potrzeby chodzenia po bardziej odległych terenach, miejski park zupełnie wystarczał. Wszystkie alejki pokryte były warstwą ubitego śniegu, idealnego do marszu z kijkami. Dla mnie to duża zaleta zimy, prawie “pod nosem” mam gdzie pochodzić.
Park wygląda cudnie, pokryty białą i czystą jeszcze kołderką, która iskrzy w promieniach słońca.



Gliwickie lwy, pilnujące wejścia do Palmiarni, nakryte śnieżnymi czapami.

Prawdę mówiąc to nie jestem pewna czego bardziej pilnują, Palmiarni czy może karmnika dla ptaków? Nawiasem mówiąc dość nowoczesnego, bo wyposażonego w antenę telewizyjną? :)
Podobne wpisy:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.



Haha, no pewnie! Teraz to nie tylko dzieciom nie można zabaraniać telewizji, ale nawet ptakom, toć to byłoby barbarzyństwo :)))co one niby mają robić biedne całą zimę…to sobie pooglądają przynajmniej. :)))