Z motyką na słońce
Przy dzisiejszej, porannej kawie natrafiłam na stosunkowo młodą stronę internetową, która ma łączyć maniaków ;) GPS-ów i podróży, zarówno tych pieszych, bardziej sportowych, czy typowo turystycznych. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy, to możliwość pobrania aplikacji na urządzenia mobilne, a że mój aktualny telefon powinien to obsługiwać, niewiele zastanawiając się, pobrałam na komputer odpowiedni plik. Wrzuciłam na telefon, upewniłam się czy ruszy. Owszem ruszył, jednak aby przetestować aplikację trzeba było podłączyć moduł GPS i przede wszystkim wyjść w teren. Pogoda za oknem cudo, więc niewiele się zastanawiając, złapałam co potrzeba i w drogę!
W gorącej wodzie kąpana… a może inaczej? Poleciałam z motyką na słońce? :)
Zdawałam sobie sprawę, że na małym wyświetlaczu gorzej widzę, ale w końcu nie jedną aplikację obsługiwałam, tak trochę na czucie. W tym przypadku “czucie” nie pomogło, bo przecież nawet jej dobrze w domu nie obejrzałam. :D Stałam jakieś 15 minut z telefonem w ręce (dobrze, że na słońcu) usiłując coś dojrzeć, ustawić, włączyć! Guzik! Stwierdziłam jedynie, że aplikacja… ma ładną kolorystykę. :D
Doszłam do wniosku, że muszę to najpierw obejrzeć w domu przez okulary, przecież nie będę nosić na Nordic dwóch par, a bez przyciemnianych nie ruszam się. Postanowiłam wyłączyć aplikację, odpiąć GPS-a i po prostu przejść się, wykorzystując wyjątkowo ładną pogodę.
Wyłączyć aplikację? Dobre sobie, ale gdzie, jak? Już chciałam wyłączyć cały telefon, aby nieco okrężną drogą zrobić co zamierzałam, kiedy coś (na czucie) nacisnęłam i dojrzałam komunikat, czy aby na pewno chce zakończyć? Ufff… :)
Dzisiejszy marsz szybko zrekompensował “mobilne” niepowodzenia, zresztą rekompensuje nie tylko to. A te barwy!

Po powrocie założyłam odpowiednie okulary na nos i od razu zrozumiałam dlaczego za nic nie mogłam dojrzeć jak poruszać się po aplikacji. Aktywne przyciski są zaznaczane prawie niewidoczną, niebieską rameczką. Nawet ze “wspomaganiem” miałam problemy z dojrzeniem ich. Dlaczego podczas tworzenia tego typu programów nie bierze się pod uwagę, że ci nieco starsi tez czasem z nich korzystają? Chyba najlepszym rozwiązaniem jest w tym przypadku zakup iPhona albo okularów dwuogniskowych? Znając jednak ceny tych drugich, można chyba zaryzykować stwierdzenie, że cena jest porównywalna? Zwłaszcza kiedy w rachubę wchodzą szkła fotochromowe.
O samej stronie i aplikacji napiszę w kolejnej notce, najpierw muszę się dokładniej temu przyjrzeć. :)
Podobne wpisy:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.


A co to za aplikacja? Z chęcią przyjrzałbym się jej też ;)