Spacerkiem po śniegu
Muszę przyznać, że spodobało mi się chodzenie po śniegu. Wszędzie jest miękkie podłoże i chodzi się bardzo fajnie. Nawet mróz nie stanowi przeszkody a wręcz przeciwnie, powietrze jest wtedy bardzo rześkie i chyba zdrowe? O widokach już nawet nie wspominam. :)


Przechodząc obok stawu zobaczyłam kota, siedział bidulek zmarznięty na lodzie i miauczał. Kiedy zobaczył mnie na brzegu zbliżył się i żałowałam, że nie miałam przy sobie nic do jedzenia. Następnym razem muszę pamiętać i podebrać Lunie trochę suchej karmy. Nie sądzę aby miała coś przeciwko?
Podobne wpisy:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.





Komentarze
Brak komentarzy.
Zostaw komentarz