Kolejny krok “wtajemniczenia” do Nordic Walking
Słyszałam od osób uprawiających Nordic Walking, że czasem spotykają się z komentarzami typu – E! A gdzie narty zgubiłeś?! Byłam ciekawa kiedy i ja się z czymś podobnym spotkam i czy w ogóle?
Stało się to dzisiaj. Idę sobie alejką aż tu nagle, przechodząca obok kobieta, zwraca się do mnie słowami – Jej… (klepnięcie się w czoło) po takiej równinie… (klepnięcie się w czoło) pani chodzi z kijami! (klepnięcie się w czoło) Duuuurna baba! (klepnięcie się w czoło).
Śmiać mi się zachciało :) ale biorąc pod uwagę fakt, ze kobieta była jednak trochę starsza ode mnie postanowiłam odpowiedzieć najgrzeczniej jak potrafię. Skomentowałam – Proszę uważać, od tego klepania roboli panią głowa. Miłego dnia! :)
Prawdopodobnie gdybym nie była z kijami trochę by mnie to zdenerwowało ale widać mają moc magiczną i nic nie jest w stanie oburzyć :)
Wspominając opowieści innych osób, można chyba powiedzieć, że kolejny etap “wtajemniczenia” do Nordic Walking mam za sobą? :)
Na dzisiejszym spacerze z kijkami zauważyłam, że sprzątają jesienny dywan, który pokazywałam wcześniej. Całkiem przyjemnie maszerowało się po szeleszczących, jesiennych liściach. No cóż, porządek jednak musi być.
I jeszcze odrobina jesieni w Gliwicach.
Podobne wpisy:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.


Szkoda że ty się nie klepnęłaś w czoło ze słowami – durna baba kijków nie widziała?