Zakaz
Ledwo co rozkręciłam się z Nordic Walking a już kazano mi schować kije do szafy. Buuu, nie podoba mi się to.
Od jakiegoś czasu boli mnie bark i w końcu zdecydowałam się na wizytę u lekarza. Dostałam na 10 dni leki i może przejdzie, jak nie to skierowanie do specjalisty. Bardzo liczę na to że przejdzie bo wtedy, zgodnie z sugestią lekarza. kije są idealne do rehabilitacji :) Zasugerowano mi zespół bolesnego barku a ja mam nadzieję, że to tylko jakieś nadwyrężenie. Podobno ów zespół występuje dość często u kobiet w moim wieku i co ciekawsze, w 90% dotyczy lewej ręki. Ciekawa jestem dlaczego?
Jedno jest pewnie, problem z barkiem nie jest efektem chodzenia z kijkami, zaczął się wcześniej niż wyruszyłam na pierwszy spacer. Drugi pewnik to to, że Nordic Walking nie może zaszkodzić a wręcz przeciwnie, przy jakiś tam dolegliwościach typu stawy, mięśnie czy ścięgna. Oczywiście, nie można się przetrenować ale nie sądzę aby mi to groziło?
No cóż, w najbliższych dniach mogę sobie pochodzić tylko wirtualnie :)
Mam nadzieję, że autor gifa nie będzie mi miał za złe, że domalowałam kije? Niestety, tego typu obrazki krążą w necie gdzie się da i trudno znaleźć autora a by zapytać o pozwolenie.
Podobne wpisy:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.
Komentarze
W lesie z laptopem? :) Zawsze jakaś alternatywa przebywania na świeżym powietrzu :) A do NW jak najbardziej zachęcam :)
Aha – w chatce w lesie nad tłumaczeniem i redakcją. Cały dzień (i wieczór przy lampie) na werandzie, chyba że deszcz zawiewa poziomo. Z punktem obserwacyjnym na wystawiony pojnik dla ptaków, jeży, wiewiórek :-)
Taaak… Jeśli nie liczyć upływającego czasu i zmieniającego sie jak w kalejdoskopie wieku – emerytura ma swoje dobre strony!



To życzę jak najszybszego powrotu na trasy! Bolesny bark jest rzeczywiście bolesny – przerabiałam to na sobie, współczuje.
Ja na razie – siedząc w lesie nad laptopem i pracując cały czas – uprawiam tylko “dog walking”, ale Twój entuzjazm mi się udziela i kto wie?…
Pozdrawiam serdecznie!