Sobotni spacer z kijkami
Dzisiaj rano prawie byłam gotowa do wyjścia kiedy zaczął padać deszcz. Na szczęście nie trwało to długo i mogłam wyjść. Obrałam znany mi już kierunek i podejrzewam, ze będzie on jednym z moich ulubionych. Dobra droga, oddalona od intensywnego ruchu ulicznego wygląda w niektórych momentach tak:

Później jest już zupełnie odsunięta od ulicy, na końcu lub w trakcie można sobie zrobić przystanek nad wodą. Dzisiaj blisko brzegu siedziało jakieś ptactwo, nie bardzo się na tym znam i trudno mi powiedzieć co. :) Zrobiłam zdjęcie, choć jego jakość też nie ułatwia rozpoznania a poza tym nie mogłam podejść bliżej. No chyba żebym zdjęła buty i weszła do wody :) Może to kuropatwy?

Ładna trasa, tylko od czasu do czasu trafiają się takie “kwiatki”. Niestety, nadal nie potrafimy szanować natury.

Planowałam dzisiaj zapuścić się dalej niż ostatnio w tym miejscu, ale okazało się, że po tym krótkim deszczu było bardzo parno. Ograniczyłam się więc do 6km, może przy bardziej sprzyjającej pogodzie wybiorę się dalej.
Podobne wpisy:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.


Komentarze
Brak komentarzy.
Zostaw komentarz