La Merced
Dzisiaj z samego rana delektuję się Yerbą z najnowszej dostawy. Yerba La Meced de Campo określona jest jako rarytas dla konesera. Zawartość gałązek w suszu jest bliska zeru a same liski są dość mocno rozdrobnione. A teraz odczucia zapachowo smakowe. Napar mocny i aromatyczny z lekko jakby dymnym posmakiem, drugi a nawet trzecie zalanie ma aromat porównywalny z Yerbą Union czy Amanda. Na pewno nie polecałabym La Merced osobom chcącym rozpocząć swoją przygodę z Yerbą.

A w paczuszce dostałam również 100 gramowa próbkę La Merced Barbacua, która ma podobno lekko orzechowy smak. Będzie kolejna degustacja :)
Zapomniałam pochwalić się nowym naczynkiem :)

Podobne wpisy:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.


Okażę się profanem, ale jedyny smak herbaty jaki utkwił mi w pamięci i do tej pory każdym kubeczkiem smakowy wierci niespokojnie, to smak herbaty z wisniówką.